Mistrzostwa Świata HYROX Chicago 2025

Mistrzostwa Świata HYROX Chicago 2025

Za mną przygoda życia – udział w HYROX World Championships 2025 w legendarnym Navy Pier. Zostałam najszybszą Polką tych mistrzostw i 37. kobietą na świecie w swojej kategorii wiekowej. Brzmi to niewiarygodnie (zwłaszcza dla „crossfiterki” próbującej sił w Hyrox!), ale pokazuje, że ciężka praca i wsparcie bliskich potrafią wynieść nas wyżej, niż kiedykolwiek marzyliśmy.

Chicago na kilka dni zmieniło się w stolicę światowego Hyroxa – Navy Pier wypełniło się okrzykami tysięcy sportowców i kibiców z całego globu. Cztery dni rywalizacji, osiem kategorii, top 1% spośród ponad 500 000 Hyroxowych atletów na świecie – skala wydarzenia robiła wrażenie.

Tysiące zawodników z całego świata zjechały do Chicago, by walczyć o tytuły – czułam się dumna mogąc być wśród nich, reprezentując Polskę i nasz klub. Wokół mnie słyszałam przeróżne języki, a na trybunach powiewały flagi wielu krajów.

Mój start indywidualny (PRO Women 30-34) odbył się w piątek. 8 kilometrów biegu przeplatanych 8 wymagającymi workoutami – od skierga, przez słynne ciężkie sanki, po wyczerpujące wykroki z workiem i finałowe wall balle. Dałam z siebie absolutnie wszystko przez 70 minut wysiłku. Na ostatnich metrach, kiedy mięśnie paliły i każdy krok bolał, w głowie słyszałam Wasze głosy: „Dawaj, dasz radę!” – to dodało mi sił, by finiszować z uśmiechem. W rezultacie przekroczyłam linię mety z czasem 1:10:42, co dało mi 37. miejsce w kategorii 30-34 lat oraz 121. miejsce wśród wszystkich kobiet PRO na świecie. Patrząc na te liczby mam ciarki – przecież już sam awans na mistrzostwa był dla mnie zwycięstwem, a tu taki wynik!

Co więcej, okazało się, że jedna przygoda to za mało… W niedzielę spontanicznie wystartowałam po raz drugi, tym razem w duecie. Gdy dowiedziałam się, że Magdalena Mickiewicz – prywatnie triathlonistka, z którą razem wywalczyłyśmy kwalifikację – straciła partnerkę tuż przed zawodami, bez wahania zgodziłam się zająć jej miejsce. Tak stworzyłyśmy team w kategorii PRO Doubles Women. Bieg w parze to zupełnie inne doświadczenie: dzielenie się zadaniami, motywowanie nawzajem i ta świadomość, że nie chcę zawieść nie tylko siebie, ale i partnerki. Choć nigdy wcześniej razem nie trenowałyśmy, zaufałyśmy sobie i ruszyłyśmy do boju ramię w ramię. Efekt? Udało się ukończyć zawody z czasem 1:04:03, co dało 29. miejsce w naszej kategorii wiekowej i 76. miejsce na 329 startujących kobiecych zespołów z całego świata! Wynik dla nas bezcenny – biorąc pod uwagę okoliczności, czujemy ogromną satysfakcję, że podołałyśmy wyzwaniu.

Muszę jednak podkreślić jedno: te wszystkie osiągnięcia to nasz wspólny sukces. Każda minuta z powyższych czasów została „wytrenowana” na sali w Zangu. Jestem niesamowicie wdzięczna całej społeczności Respect Zang SportWam. Dziękuję w końcu za waszą obecność duchem w Chicago – czułam ją na każdym kroku! Wiedziałam, że trzymacie kciuki, śledzicie live wyniki, że żyjecie tym startem razem ze mną. To dodawało mi skrzydeł.

Na koniec jedno jest pewne: wracam na salę treningową z jeszcze większym głodem.

Dziękuję Wam z całego serca za to, że jesteście. Razem tworzymy coś wyjątkowego. Ten start w Chicago pokazał mi, że siła jednostki rodzi się ze wsparcia drużyny. Jestem dumna, że mogę być częścią tak fantastycznej ekipy. Każdy z Was dołożył cegiełkę do mojego sukcesu i mam nadzieję, że poczuliście, iż to nasz wspólny triumf – triumf pasji, ciężkiej pracy i przyjaźni.

Trzymajcie za mnie kciuki na dalszej drodze, a ja obiecuję robić wszystko, by dalej Was inspirować i wspierać w Waszych celach. Do zobaczenia na treningu – pełna wdzięczności, naładowana pozytywną energią i gotowa na więcej!

Wasza Martyna

 

Przewijanie do góry